cieszę się , że daliście sobie radę z komentarzami.
~Oczami Natalii~
Weszliśmy do środka.
- Pokażesz mi swój pokój ? - mruknął.
- Jasne.
~Oczami Justina~
Weszliśmy do dużego , ciemnego pokoju. Podobał mi się, ale najpiękniejsze w tym pokoju było okno. Wielkie okno, które zajmowało całą ścianę. Za oknem widać było całe LA. Do okna dołączone było siedzenie. Chyba wiecie o czym mówię.
- Idę się wykąpać. Rozgość się. - Natalia wyszła do łazienki.
~Oczami Natalii~
Weszłam do wanny, napełnionej gorącą wodą. Znów pachniała czekoladą. Słyszałam , jak Justin chodzi po pokoju i całym domu. Po pół godzinie postanowiłam wyjść. Owinęłam się szlafrokiem , wyszłam i to co zobaczyłam było niesamowite. Cały pokój obsypany był płatkami róż, udekorowany zapachowymi świecami. Usiadłam na łóżku i czekałam, aż przyjdzie Justin. Zamknęłam oczy i rozkoszowałam się waniliowym zapachem przeplatanym różami. Usłyszałam zamykanie drzwi.
- Już wyszłaś ? - spytał rozczarowany.
- Ile można siedzieć w wannie ? - popatrzałam na niego.
- Dobra , cicho.
Usiadł naprzeciw mnie i chwycił za ręce. Miał iskierki w oczach, co szło bardzo szybko zauważyć. Nawet nie wiem kiedy zbliżył się do mnie, znów poczułam jego przyśpieszony oddech na swojej szyi, delikatnie musnął moje usta. Nie mogłam wytrzymać. Wplotłam palce w jego włosy, zaczęłam namiętnie całować. Wsunął swój język do moich ust. Całowaliśmy się aż do braku tchu.
- Co to miało znaczyć ? - spojrzałam w jego czekoladowe oczy.
________________
Przepraszam, że taki krótki, ale ostatnio nie mam czasu. Odcieli mi neta w środę , ale powróciłam. Mam teraz mase problemów i sprawdzianów do zaliczenia, byłam chora.
Postaram się w miare często dodawać nn.
Pozdrawiam ; *
~Oczami Natalii~
Weszliśmy do środka.
- Pokażesz mi swój pokój ? - mruknął.
- Jasne.
~Oczami Justina~
Weszliśmy do dużego , ciemnego pokoju. Podobał mi się, ale najpiękniejsze w tym pokoju było okno. Wielkie okno, które zajmowało całą ścianę. Za oknem widać było całe LA. Do okna dołączone było siedzenie. Chyba wiecie o czym mówię.
- Idę się wykąpać. Rozgość się. - Natalia wyszła do łazienki.
~Oczami Natalii~
Weszłam do wanny, napełnionej gorącą wodą. Znów pachniała czekoladą. Słyszałam , jak Justin chodzi po pokoju i całym domu. Po pół godzinie postanowiłam wyjść. Owinęłam się szlafrokiem , wyszłam i to co zobaczyłam było niesamowite. Cały pokój obsypany był płatkami róż, udekorowany zapachowymi świecami. Usiadłam na łóżku i czekałam, aż przyjdzie Justin. Zamknęłam oczy i rozkoszowałam się waniliowym zapachem przeplatanym różami. Usłyszałam zamykanie drzwi.
- Już wyszłaś ? - spytał rozczarowany.
- Ile można siedzieć w wannie ? - popatrzałam na niego.
- Dobra , cicho.
Usiadł naprzeciw mnie i chwycił za ręce. Miał iskierki w oczach, co szło bardzo szybko zauważyć. Nawet nie wiem kiedy zbliżył się do mnie, znów poczułam jego przyśpieszony oddech na swojej szyi, delikatnie musnął moje usta. Nie mogłam wytrzymać. Wplotłam palce w jego włosy, zaczęłam namiętnie całować. Wsunął swój język do moich ust. Całowaliśmy się aż do braku tchu.
- Co to miało znaczyć ? - spojrzałam w jego czekoladowe oczy.
________________
Przepraszam, że taki krótki, ale ostatnio nie mam czasu. Odcieli mi neta w środę , ale powróciłam. Mam teraz mase problemów i sprawdzianów do zaliczenia, byłam chora.
Postaram się w miare często dodawać nn.
Pozdrawiam ; *
Tagi:
6
30.01.2012 o godz. 21:02
komentuj (1)
Cienko z komentarzami, ale ważne , że robię to co lubię *-*
_______________________________
Poczułam , że oblewam się rumieńcem. Nasze usta dzieliły milimetry. Już miał nastąpić , kiedy odwróciłam głowę i pocałował mnie w policzek.
- Co to było ?
- Całus w policzek. - odpowiedziałam zaskoczonemu Bieberowi.
- Czemu ?
- Najpierw się zakochaj, potem pogadamy na temat całowania. - wyszczerzyłam moje białe kły. - Oglądamy coś ?
- Masz jakiś horror ?
- Jasne. Na 3 półce. - wskazałam palcem. - Wybierz coś.
Nawet nie wiem, co to był za film. Znudzona zasnęłam na jego ramieniu.
Poczułam czyjeś ręce na moich ramionach, lekkie wstrząsanie mną.
- Hm ? - mruknęłam.
- Zaraz trzecia. Zbieramy się. - usłyszałam poraz kolejny aksamitny głos.
- Już. - nieco bardziej ożywiona zerwałam się na nogi.
- Choć. - zaśmiał się i chwycił mnie za rękę.
Przed domem stał tłum paparazzi, nie spodziewaliśmy się tego. Justin gwałtownie puścił moją rękę i próbował przejść.
- Ryan ! - wykrzyczałam odruchowo.
Po chwili torował nam drogę.
- Dziękuję ! - dziękowałam Ryanowi, który siedział za kierownicą.
- To moja praca, mała.
Zaśmialiśmy się, a Justin nie wiedział o co chodzi.
Dojechaliśmy, znowu tłum paparazzi.
- Już widzę jutrzejsze nagłówki na pierwszych stronach gazet. - zaśmiałam się .
- Ja pierdole. - Bieber majaczył pod nosem.
- Libby to się nie spodoba.
- Scooterowi też. - przejechał dłońmi po swojej twarzy.
- Ej. - popatrzał się na mnie. - Będzie spoko.
Uśmiechnęliśmy się do siebie.
- Damy radę. - wysiadł, ja zaraz za nim.
Paparazzi jak zwykle zadawali głupie pytania. Nie odpowiadaliśmy, tylko dosłownie wbiegliśmy do studia.
- JESTEŚMY ! - od razu usiedliśmy obok mikrofonów.
- Poczekajcie chwilę. Muszę wszystko poustawiać. - powiedział jeden z technicznych.
Justin chwycił mnie za rękę i trzymał bardzo mocno, jakbyśmy nie mieli się już więcej widzieć, jakby miał mnie stracić na zawsze, choć nawet nie był we mnie zakochany. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Jeszcze nie dawno myślałam, że odejdę z tego świata popełniając samobójstwo. A tu nagle miłość ? Może takie było przeznaczenie ?
- Już ! - z myślenia wyrwał mnie techniczny.
Wczuliśmy się w muzykę, śpiewaliśmy najlepiej jak się dało, patrząc sobie cały czas w oczy. Widziałam te iskierki. Ten uśmiech. To spojrzenie. Czyżby już się zakochał ? Chyba trochę za szybko, chociaż i tak na to liczyłam. Miałam nadzieję, że chce mnie kochać dlatego , że po prostu chce, a nie musi. Moje serce szalało, gdy go widziało. W końcu skończyło się nagrywanie do piosenki. Gdy wyszliśmy do reszty ekipy usłyszeliśmy końcowy efekt. Był cudowny. Jeden z naszych lepszych songów. W końcu wyszliśmy ze studia, Ryan siedział już w aucie.
- Czemu jesteś taka rozpromieniona ? Stało się coś ? - uśmiechnął się.
- Zaczynam żyć przyszłością, puszczając przeszłość w niepamięć. Cieszę się, że jesteś. - znowu ujrzałam te iskierki w jego oczach.
Nie musieliśmy nic mówić , rozumieliśmy się bez słów.
~Oczami Justina~
Uważałem, że jeszcze za wcześnie mówić, że ja też już coś do niej 'mam'. No bo niby że co ? Znamy się 3 dni, a tu już wielka miłość ? W sumie to bardzo możliwe. Chcę mieć teraz kogoś przy sobie. Miałem nadzieję, że będzie ze mną cały czas.
- Natalia ? - spytałem.
- Tak ? - powiedziała wsiadając do auta.
- Czy mógłbym zostać dzisiaj u ciebie na noc ? - uśmiechnąłem się, to dobra okazja do rozmowy.
- Jasne. - odpowiedziała niepewnie, chyba nie wiedziała , czego się spodziewać. Patrzyłem na te jej piękne , hipnotyzujące oczy. Niby zwykłe , zielone. Miały to coś. Kiedy dotarliśmy do domu Natalii od razu weszliśmy do środka.
___________________________
Chciałabym, żeby pod tą notką pojawiło się 5 komentarzy. To nie dużo, a chcę wiedzieć co sądzicie.
5kom. = nowa notka. Bierzcie się do pracy, a ja zaczynam tworzyć nowy rozdział , Pozdrawiam. ; *
_______________________________
Poczułam , że oblewam się rumieńcem. Nasze usta dzieliły milimetry. Już miał nastąpić , kiedy odwróciłam głowę i pocałował mnie w policzek.
- Co to było ?
- Całus w policzek. - odpowiedziałam zaskoczonemu Bieberowi.
- Czemu ?
- Najpierw się zakochaj, potem pogadamy na temat całowania. - wyszczerzyłam moje białe kły. - Oglądamy coś ?
- Masz jakiś horror ?
- Jasne. Na 3 półce. - wskazałam palcem. - Wybierz coś.
Nawet nie wiem, co to był za film. Znudzona zasnęłam na jego ramieniu.
Poczułam czyjeś ręce na moich ramionach, lekkie wstrząsanie mną.
- Hm ? - mruknęłam.
- Zaraz trzecia. Zbieramy się. - usłyszałam poraz kolejny aksamitny głos.
- Już. - nieco bardziej ożywiona zerwałam się na nogi.
- Choć. - zaśmiał się i chwycił mnie za rękę.
Przed domem stał tłum paparazzi, nie spodziewaliśmy się tego. Justin gwałtownie puścił moją rękę i próbował przejść.
- Ryan ! - wykrzyczałam odruchowo.
Po chwili torował nam drogę.
- Dziękuję ! - dziękowałam Ryanowi, który siedział za kierownicą.
- To moja praca, mała.
Zaśmialiśmy się, a Justin nie wiedział o co chodzi.
Dojechaliśmy, znowu tłum paparazzi.
- Już widzę jutrzejsze nagłówki na pierwszych stronach gazet. - zaśmiałam się .
- Ja pierdole. - Bieber majaczył pod nosem.
- Libby to się nie spodoba.
- Scooterowi też. - przejechał dłońmi po swojej twarzy.
- Ej. - popatrzał się na mnie. - Będzie spoko.
Uśmiechnęliśmy się do siebie.
- Damy radę. - wysiadł, ja zaraz za nim.
Paparazzi jak zwykle zadawali głupie pytania. Nie odpowiadaliśmy, tylko dosłownie wbiegliśmy do studia.
- JESTEŚMY ! - od razu usiedliśmy obok mikrofonów.
- Poczekajcie chwilę. Muszę wszystko poustawiać. - powiedział jeden z technicznych.
Justin chwycił mnie za rękę i trzymał bardzo mocno, jakbyśmy nie mieli się już więcej widzieć, jakby miał mnie stracić na zawsze, choć nawet nie był we mnie zakochany. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Jeszcze nie dawno myślałam, że odejdę z tego świata popełniając samobójstwo. A tu nagle miłość ? Może takie było przeznaczenie ?
- Już ! - z myślenia wyrwał mnie techniczny.
Wczuliśmy się w muzykę, śpiewaliśmy najlepiej jak się dało, patrząc sobie cały czas w oczy. Widziałam te iskierki. Ten uśmiech. To spojrzenie. Czyżby już się zakochał ? Chyba trochę za szybko, chociaż i tak na to liczyłam. Miałam nadzieję, że chce mnie kochać dlatego , że po prostu chce, a nie musi. Moje serce szalało, gdy go widziało. W końcu skończyło się nagrywanie do piosenki. Gdy wyszliśmy do reszty ekipy usłyszeliśmy końcowy efekt. Był cudowny. Jeden z naszych lepszych songów. W końcu wyszliśmy ze studia, Ryan siedział już w aucie.
- Czemu jesteś taka rozpromieniona ? Stało się coś ? - uśmiechnął się.
- Zaczynam żyć przyszłością, puszczając przeszłość w niepamięć. Cieszę się, że jesteś. - znowu ujrzałam te iskierki w jego oczach.
Nie musieliśmy nic mówić , rozumieliśmy się bez słów.
~Oczami Justina~
Uważałem, że jeszcze za wcześnie mówić, że ja też już coś do niej 'mam'. No bo niby że co ? Znamy się 3 dni, a tu już wielka miłość ? W sumie to bardzo możliwe. Chcę mieć teraz kogoś przy sobie. Miałem nadzieję, że będzie ze mną cały czas.
- Natalia ? - spytałem.
- Tak ? - powiedziała wsiadając do auta.
- Czy mógłbym zostać dzisiaj u ciebie na noc ? - uśmiechnąłem się, to dobra okazja do rozmowy.
- Jasne. - odpowiedziała niepewnie, chyba nie wiedziała , czego się spodziewać. Patrzyłem na te jej piękne , hipnotyzujące oczy. Niby zwykłe , zielone. Miały to coś. Kiedy dotarliśmy do domu Natalii od razu weszliśmy do środka.
___________________________
Chciałabym, żeby pod tą notką pojawiło się 5 komentarzy. To nie dużo, a chcę wiedzieć co sądzicie.
5kom. = nowa notka. Bierzcie się do pracy, a ja zaczynam tworzyć nowy rozdział , Pozdrawiam. ; *
Tagi:
5
Na początku dziękuję za wszystkie miłe komentarze . :3
____________________________________
- Natalko , wstawaj. Już 7:06. - poczułam czyjeś usta na swoim policzku.
Poczułam przyjemny zapach perfum. Ten aksamitny głos.
- Już wstaje. - podniosłam się. - Czekaj tu. - wskazałam na łóżko.
- Czekam. - uśmiechnął się i usiadł.
Wzięłam zestaw ciuchów : http://www.photoblog.pl/hammeringcherry/113013930/1058.html i poszłam do łazienki. Ubrałam się , makijaż , rozczesałam włosy.
- Czyżby coraz bardziej kobieco ? - Bieber uśmiechnął się , pokazując swoje białe kły.
- Ale co ? - nie zabardzo go zrozumiałam.
- Się ubierasz. - zmierzył mnie od góry do dołu. - Muszę Ci coś powiedzieć..
- Co ? - powiedziałam , pakując potrzebne rzeczy do torby.
- Mamy czas do 15. - uśmiechnął się.
Odpowiedziała mu cisza.
- Jesteś zła ?
- .. Ty mnie budzisz o siódmej, jak mogłam sobie spać do 15:00 ? - popatrzałam się na niego.
- Sory. - wyszczerzył się.
- Dobra , choć do ogrodu.
Wyszliśmy, usiadł na krześle , obok basenu.
- Natalia ? - spytał, kiedy zauważył, że zniknęłam.
- Bu. - wyskoczyłam zza jego pleców z wężem ogrodowym.
- Chyba sobie żatrujesz ..
- Nie. - odkręciłam węża.
Biegaliśmy po całym ogrodzie.
- Dobra , stop. Poddaje się. - wyczerpany siadł na ziemie.
- Spoko. - usiadłam obok niego.
- Żartowałem. - wstał , wziął mnie na ręce i z rozbiegu wskoczył do basenu.
- Zabije cię ! Na miejscu ! - wrzasnęłam , kiedy mój ciemny makijaż spływał mi po całej twarzy.
- Jakaś ty śliczna. - uśmiechnął się, a ja zaczęłam go podtapiać.
Chwycił mnie za nogę pod wodę i patrzeliśmy na siebie. Wystawiłam mu język i wynurzyłam się na powierzchnię. Kiedy on zrobił to samo wybuchliśmy śmiechem.
- Dawno się tak nie bawiłam. - pierwszy raz od paru lat ukazałam moje białe kły.
- Ja też. Ale ty się ładnie uśmiechasz. - zakryłam ręką swoje usta.
- Eh. - westchnął.
Wyszliśmy , staraliśmy się wysuszyć. Biegałam za Bieberem z suszarką. Śmialiśmy się. Nagle zahaczyłam pierścionkiem o jego bluzę i ją trochę porwałam. Góra na 1 centymert. Kiedy zobaczył co zrobiłam , role się odmieniły i on gonił mnie. Kiedy zaprowadził mnie ' w ślepą uliczkę ' czyli pod ścianę, nie miałam jak się wydostać. Oparł się rękoma i patrzał na mnie swoimi czekoladowymi oczyma. Czułam jego przyśpieszony oddech na swojej szyi. Myślałam, że zaraz tam zemdleję.
____________________
Jak się uda , to jeszcze dzisiaj coś napisze :3
Pozdrawiam ; *
____________________________________
- Natalko , wstawaj. Już 7:06. - poczułam czyjeś usta na swoim policzku.
Poczułam przyjemny zapach perfum. Ten aksamitny głos.
- Już wstaje. - podniosłam się. - Czekaj tu. - wskazałam na łóżko.
- Czekam. - uśmiechnął się i usiadł.
Wzięłam zestaw ciuchów : http://www.photoblog.pl/hammeringcherry/113013930/1058.html i poszłam do łazienki. Ubrałam się , makijaż , rozczesałam włosy.
- Czyżby coraz bardziej kobieco ? - Bieber uśmiechnął się , pokazując swoje białe kły.
- Ale co ? - nie zabardzo go zrozumiałam.
- Się ubierasz. - zmierzył mnie od góry do dołu. - Muszę Ci coś powiedzieć..
- Co ? - powiedziałam , pakując potrzebne rzeczy do torby.
- Mamy czas do 15. - uśmiechnął się.
Odpowiedziała mu cisza.
- Jesteś zła ?
- .. Ty mnie budzisz o siódmej, jak mogłam sobie spać do 15:00 ? - popatrzałam się na niego.
- Sory. - wyszczerzył się.
- Dobra , choć do ogrodu.
Wyszliśmy, usiadł na krześle , obok basenu.
- Natalia ? - spytał, kiedy zauważył, że zniknęłam.
- Bu. - wyskoczyłam zza jego pleców z wężem ogrodowym.
- Chyba sobie żatrujesz ..
- Nie. - odkręciłam węża.
Biegaliśmy po całym ogrodzie.
- Dobra , stop. Poddaje się. - wyczerpany siadł na ziemie.
- Spoko. - usiadłam obok niego.
- Żartowałem. - wstał , wziął mnie na ręce i z rozbiegu wskoczył do basenu.
- Zabije cię ! Na miejscu ! - wrzasnęłam , kiedy mój ciemny makijaż spływał mi po całej twarzy.
- Jakaś ty śliczna. - uśmiechnął się, a ja zaczęłam go podtapiać.
Chwycił mnie za nogę pod wodę i patrzeliśmy na siebie. Wystawiłam mu język i wynurzyłam się na powierzchnię. Kiedy on zrobił to samo wybuchliśmy śmiechem.
- Dawno się tak nie bawiłam. - pierwszy raz od paru lat ukazałam moje białe kły.
- Ja też. Ale ty się ładnie uśmiechasz. - zakryłam ręką swoje usta.
- Eh. - westchnął.
Wyszliśmy , staraliśmy się wysuszyć. Biegałam za Bieberem z suszarką. Śmialiśmy się. Nagle zahaczyłam pierścionkiem o jego bluzę i ją trochę porwałam. Góra na 1 centymert. Kiedy zobaczył co zrobiłam , role się odmieniły i on gonił mnie. Kiedy zaprowadził mnie ' w ślepą uliczkę ' czyli pod ścianę, nie miałam jak się wydostać. Oparł się rękoma i patrzał na mnie swoimi czekoladowymi oczyma. Czułam jego przyśpieszony oddech na swojej szyi. Myślałam, że zaraz tam zemdleję.
____________________
Jak się uda , to jeszcze dzisiaj coś napisze :3
Pozdrawiam ; *
Tagi:
Świat Młodych
Wiedziałam , że coś się wydarzy. Czułam to. Miałam nadzieję, że to coś dobrego, chociaż mój rozum i moje serce mówiło mi co innego. Bałam się, ale nie dałam po sobie tego poznać. No gdzie ja ? Nigdy przy nikim nie płakałam .. I nie mam zamiaru. Wmawiam sobie, że jestem silna. Tylko raz mi się zdarzyło, przy nim .. Emocje wzięły górę, ale tylko raz.
Dojechaliśmy do studia. Ledwo weszliśmy na korytarz - zauważyłam kłopoty. Po przeciwnej stronie szła Selena, jego była. No wiecie, Gomezówna.
- Jak tam Justin ? Tęskniłeś ? - powiedziała niskim głosem i dotknęła jego policzka w uwodzicielski sposób. Bieber dostał lekkich rumieńców. Zaczeli rozmawiać. Spóściłam z niego wzrok, wiedziałam , że nie mogę się równać z kimś takim jak ona. Byłam 15 metrów od nich. Nie zauważył , że poszłam. Gomezka pocałowała go w policzek, a on znowu oblał się rumieńcem. Wyszła , a on patrzał na jej zgrabny tyłek. Myślałam , że rozpłaczę się na miejscu. Kiedy w końcu odkleił od niej wzrok, w końcu zobaczył, że mnie nie ma. Siedziałam już przed mikrofonem.
- Czemu poszłaś ? - spytał.
- Miałam się patrzeć, jak się z nią miziasz czy chuj wie co ? Jebie na to. - chyba pierwszy raz widział we mnie taką agresję, bo był zdziwiony.
- Ale o co ci chodzi ? Jesteś zazdrosna czy jak ?
- O NIC MI KURWA NIE CHODZI ! - wstałam i prawie rzuciłam mu się do gardła. - Ja .. ja nie chciałam.
Łzy naleciały mi do oczu. Powstrztymywałam je, ale chyba to zauważył.
- Nie no , dobra. Spokojnie. - dotknął mojego ramenia, wyrwałam się.
- Zaczynajmy to. - powiedziałam srogim, ale łamiącym się głosem.
Śpiewaliśmy. Znowu próbował złapać kontakt wzrokowy. Nie popatrzałam się, nawet na sekundę. Chyba zaczął powoli domyślać się o moim uczuciu, ale siedział cicho.
Pracowaliśmy do późnego wieczora , żeby to skończyć.
- Dobra , to koniec na dzisiaj. Przyjdźcie jeszcze jutro. - krzyknął Scooter.
- Cześć. - wzięłam torbę i wyszłam ze studia.
- Czekaj ! - zawołał Bieber.
- Co ? - warknęłam .
- Odwiozę Cię.
Jechaliśmy w milczeniu.
- Nie rozumiem , dlaczego jesteś na mnie zła. - powiedział.
- Jeżeli tego nie widzisz, to trudno. - odpowiedziałam, nadal na niego nie patrząc. - Ooo , dojechaliśmy. Cześć.
Wyszłam. Chciałam uniknąć rozmowy i w spokoju wypłakać się w poduszkę, żeby jutro wrócić do mojego monotonnego życia.
- Stój ! - wybiegł za mną.
Przewróciłam oczyma i odwróciłam się.
- Co ?
- Czy ty się we mnie zakochałaś ? - walnął prosto z mostu.
- Co ?! Ja , Ty .. - zaczęłam podenerwowana dyszeć.
Wbiegłam do domu.
- Czyli tak ? - spytał chłopak.
- Jeżeli tak to co !?
- To chuj !
- Że co !?
- Chuj !
- Ale czemu ?
- Bo musisz na mnie poczekać. - powiedział. - Żebym i ja mógł się zakochać w tobie.
Patrzał na mnie tymi swoimi czekoladowymi oczyma. To było dziwne. Pare dni temu nie myślałam o żadnej miłości, jeszcze Bieber. Nie no .. Ale motyle w brzuchu szalały mi jak cholera.
- Poczekam. Bądź jutro o 7:00. Domagam się miłej pobudki. - powiedziałam wchodząc po schodach na 1 pięro.
- Hahah, cześć. - wyszedł.
Zrobiłam to co wczoraj. Nie spałam do 02:00 , myśląc o jego słowach. O nim samym. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. NATALIA, OBUDŹ SIĘ KURWA! I nic ..
Ciemność. Zasnęłam.
________________________
Nie mogłam się doczekać i dodałam ten rozdział z 22/23 stycznia.
Je 23.01 też napiszę jeszcze jeden :3
Pozdrawiam ; *
Dojechaliśmy do studia. Ledwo weszliśmy na korytarz - zauważyłam kłopoty. Po przeciwnej stronie szła Selena, jego była. No wiecie, Gomezówna.
- Jak tam Justin ? Tęskniłeś ? - powiedziała niskim głosem i dotknęła jego policzka w uwodzicielski sposób. Bieber dostał lekkich rumieńców. Zaczeli rozmawiać. Spóściłam z niego wzrok, wiedziałam , że nie mogę się równać z kimś takim jak ona. Byłam 15 metrów od nich. Nie zauważył , że poszłam. Gomezka pocałowała go w policzek, a on znowu oblał się rumieńcem. Wyszła , a on patrzał na jej zgrabny tyłek. Myślałam , że rozpłaczę się na miejscu. Kiedy w końcu odkleił od niej wzrok, w końcu zobaczył, że mnie nie ma. Siedziałam już przed mikrofonem.
- Czemu poszłaś ? - spytał.
- Miałam się patrzeć, jak się z nią miziasz czy chuj wie co ? Jebie na to. - chyba pierwszy raz widział we mnie taką agresję, bo był zdziwiony.
- Ale o co ci chodzi ? Jesteś zazdrosna czy jak ?
- O NIC MI KURWA NIE CHODZI ! - wstałam i prawie rzuciłam mu się do gardła. - Ja .. ja nie chciałam.
Łzy naleciały mi do oczu. Powstrztymywałam je, ale chyba to zauważył.
- Nie no , dobra. Spokojnie. - dotknął mojego ramenia, wyrwałam się.
- Zaczynajmy to. - powiedziałam srogim, ale łamiącym się głosem.
Śpiewaliśmy. Znowu próbował złapać kontakt wzrokowy. Nie popatrzałam się, nawet na sekundę. Chyba zaczął powoli domyślać się o moim uczuciu, ale siedział cicho.
Pracowaliśmy do późnego wieczora , żeby to skończyć.
- Dobra , to koniec na dzisiaj. Przyjdźcie jeszcze jutro. - krzyknął Scooter.
- Cześć. - wzięłam torbę i wyszłam ze studia.
- Czekaj ! - zawołał Bieber.
- Co ? - warknęłam .
- Odwiozę Cię.
Jechaliśmy w milczeniu.
- Nie rozumiem , dlaczego jesteś na mnie zła. - powiedział.
- Jeżeli tego nie widzisz, to trudno. - odpowiedziałam, nadal na niego nie patrząc. - Ooo , dojechaliśmy. Cześć.
Wyszłam. Chciałam uniknąć rozmowy i w spokoju wypłakać się w poduszkę, żeby jutro wrócić do mojego monotonnego życia.
- Stój ! - wybiegł za mną.
Przewróciłam oczyma i odwróciłam się.
- Co ?
- Czy ty się we mnie zakochałaś ? - walnął prosto z mostu.
- Co ?! Ja , Ty .. - zaczęłam podenerwowana dyszeć.
Wbiegłam do domu.
- Czyli tak ? - spytał chłopak.
- Jeżeli tak to co !?
- To chuj !
- Że co !?
- Chuj !
- Ale czemu ?
- Bo musisz na mnie poczekać. - powiedział. - Żebym i ja mógł się zakochać w tobie.
Patrzał na mnie tymi swoimi czekoladowymi oczyma. To było dziwne. Pare dni temu nie myślałam o żadnej miłości, jeszcze Bieber. Nie no .. Ale motyle w brzuchu szalały mi jak cholera.
- Poczekam. Bądź jutro o 7:00. Domagam się miłej pobudki. - powiedziałam wchodząc po schodach na 1 pięro.
- Hahah, cześć. - wyszedł.
Zrobiłam to co wczoraj. Nie spałam do 02:00 , myśląc o jego słowach. O nim samym. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. NATALIA, OBUDŹ SIĘ KURWA! I nic ..
Ciemność. Zasnęłam.
________________________
Nie mogłam się doczekać i dodałam ten rozdział z 22/23 stycznia.
Je 23.01 też napiszę jeszcze jeden :3
Pozdrawiam ; *
Tagi:
Świat Młodych
- Cieszę się. Idziemy gdzieś ? - szybko otarłam czarne łzy i ruszyłam przed siebie. Zdziwiony Justin ruszył za mną. Szliśmy i rozmawialiśmy , lepiej się poznając. Mieliśmy ze sobą wiele wspólnego, choć nie było po nim widać tego , tak jak po mnie. Miałam nadzieję, że ten nastolatek choć w połowie zmieni moje życie.
W końcu wyczerpani spacerem usiedliśmy pod pięknym i wysokim dębem.
- Tu jest pięknie. - westchnęłam.
- Wiem, brak paparazzi , fanów ...
- Nie o tym mówię. - przerwałam mu. - Cieszę się , że cię poznałam. Mam nadzieję, że zostaniemy przyjaciółmi. Może i to za szybka decyzja, ale widzę, że mamy ze sobą wiele wspólnego.
Chłopak zaśmiał się.
- Ale śmieszne. - burknęłam naburmuszona.
- Sory , często tak mam. - uspokoił się. - Taak , czuję , że mamy ze sobą wiele wspólnego.
- Która godzina ?
- Dochodzi 19:00. Coś nie tak ?
- Myślę, że muszę wracać do domu. Libby jest wielką panikarą. Wolę nie nadużywać jej nerwów.
- Okej. Choć, odwiozę cię.
Chwycił mnie za rękę. Szliśmy 10 minut i dostarliśmy do auta. Przez drogę cały czas się śmialiśmy.
- To tu. - mruknęłam.
- Ładna chata.
- Dzięki , ale teraz cię nie zaproszę. Jestem zmęczona.
- Będę jutro o 7:00. Pojedziemy razem do studia.
- Okej.
Trzasnęłam drzwiami i ruszyłam w kierunku domu. Krzątała się tam sprzątaczka, a Libby jak zwykle siedziała w biórze , rozmawiając przez telefon i wypełniając jakieś papiery. ' Zameldowałam się ' i ruszyłam do pokoju. Wzięłam ręcznik i poszłam do wanny.
Weszłam do gorącawej wody , która przepełniała się zapachem czekolady. Myślałam o moich problemach i stwierdziłam, że jakoś sobie poradzę. Jakaś pozytywna myśl od dobrych paru miesięcy. Zrelaksowana kąpielą wyszłam z łazienki owijając się ręcznikiem. Wzięłam piżamę - była czarna z napisem AC/DC - i postanowiłam zjeść kolację. Po zejściu na dół na stole leżało moje ukochane musli. Zjadłam je z apetytem i wróciłam do mojego królestwa. Wzięłam mój ukochany telefon - miałam nieodebrane połączenie od Justina. Oddzwoniłam.
- Halo ? - usłyszałam ten jego aksamitny głos , który przyprawił mnie o dreszcze.
- Dzwoniłeś ?
- Taaaaaaak ...
- A po co ? - zaciekawiłam się.
- Tęskniłem. - wybuchilśmy śmiechem.
Rozmawialiśmy jakąś dobrą godzinę, ale Bieber musiał się wykąpać, więc zakończyliśmy rozmowę. Zaraz po niej, ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę. - zawołałam.
- Co się stało ?
- Ale z czym ? - Libby usiadła na brzegu mojego łóżka.
- Śmiałaś się.
- Dobra , odechciało mi się gadać. - powróciła moja poprzednia dusza. - Możesz wyjść ? Chcę być sama.
Widocznie rozczarowana wyszła. Ponownie wzięłam telefon, podłączyłam do niego słuchawki. Po chwili moje uszy rozkoszowały się dźwiękami gitarowymi i ostrym brzmieniem. Miałam ochotę krzyczeć, rozwalić wszystko. Chyba wiecie jak to jest ? Jak taka piosenka was do czegoś motywuje ? Poddaje wam różne pomysły na myśl, choć autor wcale nie to miał na myśli. Ale w końcu ważne jest to, jak sami rozumiemy dany utwór. Moje utwory - według większości świata - były przepełnione uczuciami , jakie odczuwają ludzie. Nigdy nie przyznałam się, ze to są moje własne uczucia, opisują moje własne życie. Piosenki leciały w nieskończoność , a ja przed oczami ujrzałam ciemność, którą widziałam aż do ranka.
______________________________
- NATALIA ! ŚPIOCHU ! - Bieber wyraźnie z ADHD skakał po moim łóżku. - WSTAWAJ ! JUŻ 7:03 !
- Spierdalaj Justin. - obróciłam się na drugi bok, zwalając go przy tym z łóżka.
- Ał. - bąknął.
- Przepraszam. - podniosłam się i wstałam z łóżka. - Idź na dół, zjedz coś. Zaraz zejdę.
- Okej. - wyszedł.
Ruszyłam w stronę szafy. Ubrałam to : http://www.photoblog.pl/modnexozestawy/113031652 (bez rękawiczek i kolczyków) , rozczesałam włosy , makijaż. Wyszłam z pokoju i usłyszałam rozmowę Biebera z Libby :
- Widzę, że zaczynasz ją zmieniać, choć znacie się tylko jeden dzień. - słychać było wdzięczność w jej głosie.
- To dobrze , czy źle ? - spytał zdekoncentrowany.
- Dobrze , jak najbardziej.
- Cieszę się.
Wtedy zeszłam na dół , odrazu wyszłam z domu , a on za mną.
- Nawet się nie przytulisz ? - uśmiechnął się.
- No to choć. - przewróciłam oczyma i rozchyliłam ręce.
- Idę . - przytulił mnie. - ... Czy ty pachniesz wanilią ?
- Tak. - zaciągnął się moim zapachem i wsiedliśmy do auta.
Czułam się przyjemnie i bezpiecznie w jego towarzystwie. W głebi duszy miałam nadzieję na coś więcej niż przyjaźń. Ale tego dnia myślałam , że wybuchnę ...
_____________________
Chyba nie jest najgorzej. Mam nadzieję , że się podoba. Dodam rozdział jak najszybciej się da :3
Pozdrawiam ; *
W końcu wyczerpani spacerem usiedliśmy pod pięknym i wysokim dębem.
- Tu jest pięknie. - westchnęłam.
- Wiem, brak paparazzi , fanów ...
- Nie o tym mówię. - przerwałam mu. - Cieszę się , że cię poznałam. Mam nadzieję, że zostaniemy przyjaciółmi. Może i to za szybka decyzja, ale widzę, że mamy ze sobą wiele wspólnego.
Chłopak zaśmiał się.
- Ale śmieszne. - burknęłam naburmuszona.
- Sory , często tak mam. - uspokoił się. - Taak , czuję , że mamy ze sobą wiele wspólnego.
- Która godzina ?
- Dochodzi 19:00. Coś nie tak ?
- Myślę, że muszę wracać do domu. Libby jest wielką panikarą. Wolę nie nadużywać jej nerwów.
- Okej. Choć, odwiozę cię.
Chwycił mnie za rękę. Szliśmy 10 minut i dostarliśmy do auta. Przez drogę cały czas się śmialiśmy.
- To tu. - mruknęłam.
- Ładna chata.
- Dzięki , ale teraz cię nie zaproszę. Jestem zmęczona.
- Będę jutro o 7:00. Pojedziemy razem do studia.
- Okej.
Trzasnęłam drzwiami i ruszyłam w kierunku domu. Krzątała się tam sprzątaczka, a Libby jak zwykle siedziała w biórze , rozmawiając przez telefon i wypełniając jakieś papiery. ' Zameldowałam się ' i ruszyłam do pokoju. Wzięłam ręcznik i poszłam do wanny.
Weszłam do gorącawej wody , która przepełniała się zapachem czekolady. Myślałam o moich problemach i stwierdziłam, że jakoś sobie poradzę. Jakaś pozytywna myśl od dobrych paru miesięcy. Zrelaksowana kąpielą wyszłam z łazienki owijając się ręcznikiem. Wzięłam piżamę - była czarna z napisem AC/DC - i postanowiłam zjeść kolację. Po zejściu na dół na stole leżało moje ukochane musli. Zjadłam je z apetytem i wróciłam do mojego królestwa. Wzięłam mój ukochany telefon - miałam nieodebrane połączenie od Justina. Oddzwoniłam.
- Halo ? - usłyszałam ten jego aksamitny głos , który przyprawił mnie o dreszcze.
- Dzwoniłeś ?
- Taaaaaaak ...
- A po co ? - zaciekawiłam się.
- Tęskniłem. - wybuchilśmy śmiechem.
Rozmawialiśmy jakąś dobrą godzinę, ale Bieber musiał się wykąpać, więc zakończyliśmy rozmowę. Zaraz po niej, ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę. - zawołałam.
- Co się stało ?
- Ale z czym ? - Libby usiadła na brzegu mojego łóżka.
- Śmiałaś się.
- Dobra , odechciało mi się gadać. - powróciła moja poprzednia dusza. - Możesz wyjść ? Chcę być sama.
Widocznie rozczarowana wyszła. Ponownie wzięłam telefon, podłączyłam do niego słuchawki. Po chwili moje uszy rozkoszowały się dźwiękami gitarowymi i ostrym brzmieniem. Miałam ochotę krzyczeć, rozwalić wszystko. Chyba wiecie jak to jest ? Jak taka piosenka was do czegoś motywuje ? Poddaje wam różne pomysły na myśl, choć autor wcale nie to miał na myśli. Ale w końcu ważne jest to, jak sami rozumiemy dany utwór. Moje utwory - według większości świata - były przepełnione uczuciami , jakie odczuwają ludzie. Nigdy nie przyznałam się, ze to są moje własne uczucia, opisują moje własne życie. Piosenki leciały w nieskończoność , a ja przed oczami ujrzałam ciemność, którą widziałam aż do ranka.
______________________________
- NATALIA ! ŚPIOCHU ! - Bieber wyraźnie z ADHD skakał po moim łóżku. - WSTAWAJ ! JUŻ 7:03 !
- Spierdalaj Justin. - obróciłam się na drugi bok, zwalając go przy tym z łóżka.
- Ał. - bąknął.
- Przepraszam. - podniosłam się i wstałam z łóżka. - Idź na dół, zjedz coś. Zaraz zejdę.
- Okej. - wyszedł.
Ruszyłam w stronę szafy. Ubrałam to : http://www.photoblog.pl/modnexozestawy/113031652 (bez rękawiczek i kolczyków) , rozczesałam włosy , makijaż. Wyszłam z pokoju i usłyszałam rozmowę Biebera z Libby :
- Widzę, że zaczynasz ją zmieniać, choć znacie się tylko jeden dzień. - słychać było wdzięczność w jej głosie.
- To dobrze , czy źle ? - spytał zdekoncentrowany.
- Dobrze , jak najbardziej.
- Cieszę się.
Wtedy zeszłam na dół , odrazu wyszłam z domu , a on za mną.
- Nawet się nie przytulisz ? - uśmiechnął się.
- No to choć. - przewróciłam oczyma i rozchyliłam ręce.
- Idę . - przytulił mnie. - ... Czy ty pachniesz wanilią ?
- Tak. - zaciągnął się moim zapachem i wsiedliśmy do auta.
Czułam się przyjemnie i bezpiecznie w jego towarzystwie. W głebi duszy miałam nadzieję na coś więcej niż przyjaźń. Ale tego dnia myślałam , że wybuchnę ...
_____________________
Chyba nie jest najgorzej. Mam nadzieję , że się podoba. Dodam rozdział jak najszybciej się da :3
Pozdrawiam ; *
. - Natalia , do cholery jasnej ! - Libby (moja menadżerka) dobijała się do drzwi hotelowych mojego pokoju. - Wyłaź, dzwonią z propozycją dla ciebie!
- Już , daj mi dwie minuty.
- Czekam w holu.
Wstałam i ruszyłam w stronę szafy. Dzisiaj było nawet ciepło. Wiecie - 3 lipca. Ubrałam to : http://www.photoblog.pl/modnexozestawy/113107270 . Już po chwili ruszyłam w stronę łazienki i zrobiłam sobie ciemny makijaż , jak zwykle. Wyszłam z pokoju i zobaczyłam podenerwowaną Libby przed moimi drzwiami.
- Miałaś być w holu. - spojrzałam na nią krzywo.
- A ty miałaś być 2 minuty temu. - pociągnęła mnie do swojego pokoju i zaczęła do kogoś dzwonić.
- Do kogo dzwonisz ?
- Scootera.
- A kto to ?
- Menadżer Justina Biebera.
- Spoko.
Już po chwili zaczęła z nim gadać. Potem tylko usłyszałam z jej ust.
- Zgadzasz się na nagranie piosenki z Bieberem ?
- Ta. - bąknęłam i poszłam na śniadanie.
Usiadłam samotnie przy jednym ze stolików. Po chwili dołączył do mnie Ryan , mój wielki, czarnoskóry ochroniarz. Był mi bliski jak nikt.
- Co tam ? - zaczęłam.
- No nic , głodny jestem. - zaśmialiśmy się. - Co Libby od ciebie chciała ?
- Mam nagrać jakąś tam piosenkę z jakimś tam Justinem.
- Bieber czy Timberlake.
- Bieber. - prychnęłam i zamówiłam dla nas śniadanie. Chwilę potem przyszła Libby.
- Za 20 minut jedziemy do studia.
- Już ?! - okazałam zdziwienie.
- Nie marnujmy czasu, mała. Jedz szybciej , to jeszcze autografy porozdajesz.
- Już. Ryan , choć. - powiedziałam i uśmiechnęłam się do dużego.
- Już. - wepchnął sobię końcówkę kanapki do ust.
Ruszyłam się w stronę wyjścia i zobaczyłam wielu moich fanów. Wyszłam , Ryan stał obok i obserwowal wszystkich. Zaczęłam rozdawać autografy i robić sobie zdjęcia z fanami. Kochałam ich, choć ich nie znałam. Byli ze mną w trudnych chwilach , w tych dobrych też. Cieszą się z mojego szczęścia. Do tego są tacy różnorodni. Jedni podobni do mojego stylu bycia, a inni zupełnie inni.
Kiedy już skończyłam , Ryan zaczął torować i drogę. Otworzyłam drzwi od auta i krzyknęłam :
- Kocham Was ! Jesteście najlepsi ! - uśmiechnęłam się i wsiadłam.
Jechaliśmy góra 10 minut i wysiadłam przed studiem w moich Ray Bany'ach z szkłami przeciw słonecznymi. Spojrzałam na studio i głośno westchnęłam. Weszłam do środka, plątałam się między korytarzami i wkońcu weszłam do pomieszczenia , w którym miałam nagrywać piosenkę z Bieberem.
- Witam panów. - uśmiechnęłam się. - Jest ten z którym mam nagrywać ?
- Zaraz będzie.
W tym samym momencie wszedł do studia i podał mi kawę.
- Dzięki.
- Niespodziewałem się ciebie tak wcześnie. - uśmiechnął się.
- Ja też. Libby taka jest i nic już na to nie poradze.
- Wiem coś o tym. - zaśmialiśmy się. - Tak wgl to Justin.
- Natalia.
- Dziwne imię.
- Jestem w połowie z Polski.
- Aaaa , tak. Ładne imię. - uśmiechnął się.
- Dziękuję. A co nagrywamy ? - wyraźnie go polubiłam.
- Overboard.
- A nie nagrywałeś tego z Jessicką jakąś tam ? - uśmiechnęłam się, na co się zaśmiał.
- No tak, ale chcę odświeżyć ten utwór. Jak pozwolisz, to potem nagramy też teledysk.
- Jasne, już nie mogę się doczekać.
- Wyskoczymy gdzieś potem ? - spytał.
- Co ? - zapytałam dość zdzwiona.
- Eeee .. Zaśpiewać Ci piosenkę ? - próbował zmienić temat.
- Kiedy i gdzie ? - uśmiechnęłam się.
- Może tak zaraz po tym nagraniu ? Zobaczymy co da się zrobić. - zaśmialiśmy się.
- Dobra , śpiewaj.
Wyraźnie go polubiłam. Dlatego , że jest sympatyczny i nie tylko. Wydaje mi się taki prawdziwy. Mam nadzieję na wielką przyjaźń.
Zaczął śpiewać, a ja wczułam się w jego głos. Wzięłam kartki pomocnicze i zaczęłam śpiewać razem z nim. Uśmiechnął się. Postanowiliśmy zacząć nagrania. Nasze mikrofony były naprzeciwko siebie. Przez całą piosenkę Bieber starał się nawiązać ze mną kontakt wzrokowy. Jednak postanowiłam nie patrzeć się w jego czekoladowe oczy, bo moje serce głupieje. Kilka razy przez parę sekund patrzeliśmy na siebie. Po udanych próbach mieliśmy dość. Postanowiliśmy odstawić resztę pracy na jutro.
Już razem z Justinem wyszłam na zewnątrz.
- Ryan ?! - krzyczałam , a po chwili zjawił się mój przyjaciel. - Możesz ? ...
- Oczywiście. - chwilę potem mieliśmy oczyszczoną drogę. Wsiedliśmy do auta Justina i jechaliśmy, choć nie wiem gdzie. Zatrzymaliśmy się koło parku, prawie na końcu miasta. Byliśmy odizolowani od świata.
- Pięknie tu. - rozejrzałam się. - I gorąco.
- Podmuchać na ciebie ?
- Jeżeli możesz . - zaśmialiśmy się , a Bieber zaczął dmuchać mi na dekolt. - Ooo tak .
- Dobra, płuca mi siadają.
- Palisz ?
- Nie. - spojrzał na mnie. - A ty ?
- Czasami, jak mam zły dzień. Co zdarza się dosyć często.
- A to co ? - wsakazał na moje blizny po cięciach na rękach.
- Nie wytrzymuję psychicznie.
- Czyli ?
- Moimi przyjaciółkami są żyletki. Mają ostre języki. - uśmiechnęłam się.
- Widzę , że już wiele w życiu przeżyłaś.
- Niby tak. I boję się, co przyniesie przyszłość.
- Rozumiem. - Jus zsunął rękaw ze swojej ręki. Zobaczyłam blizny.
- Widzę, że mamy ze sobą wiele wspólnego.
- Też tak myślę.
- Nienawidzę wracać do przeszłości ... - do oczu napłynęły mi łzy.
- Ej no , ale nie płacz. Bo ja też się rozpłacze. - nie wytrzymałam. Emocje wzięły górę. Rozpłakałam się. Dziwne mi tak było przy nim. Przecież znamy się nie długo , a ja już wypłakuję mu się w rękaw. Ma mnie pewnie za wariatkę.
- Już dobrze, jesteś ze mną , nie dam cię skrzywdzić. - te słowa dały mi ciepło na rzołądku. Chłopak przytulił mnie i dał całusa w czoło. Serce waliło mi jak oszalałe. Czy to oznaczało miłość od pierwszego dnia znania się ?
___________________________
Wiem , że nudno. Ale mam nadzieję , że nie najgorzej. ; *
POZDRAWIAM ; *
- Już , daj mi dwie minuty.
- Czekam w holu.
Wstałam i ruszyłam w stronę szafy. Dzisiaj było nawet ciepło. Wiecie - 3 lipca. Ubrałam to : http://www.photoblog.pl/modnexozestawy/113107270 . Już po chwili ruszyłam w stronę łazienki i zrobiłam sobie ciemny makijaż , jak zwykle. Wyszłam z pokoju i zobaczyłam podenerwowaną Libby przed moimi drzwiami.
- Miałaś być w holu. - spojrzałam na nią krzywo.
- A ty miałaś być 2 minuty temu. - pociągnęła mnie do swojego pokoju i zaczęła do kogoś dzwonić.
- Do kogo dzwonisz ?
- Scootera.
- A kto to ?
- Menadżer Justina Biebera.
- Spoko.
Już po chwili zaczęła z nim gadać. Potem tylko usłyszałam z jej ust.
- Zgadzasz się na nagranie piosenki z Bieberem ?
- Ta. - bąknęłam i poszłam na śniadanie.
Usiadłam samotnie przy jednym ze stolików. Po chwili dołączył do mnie Ryan , mój wielki, czarnoskóry ochroniarz. Był mi bliski jak nikt.
- Co tam ? - zaczęłam.
- No nic , głodny jestem. - zaśmialiśmy się. - Co Libby od ciebie chciała ?
- Mam nagrać jakąś tam piosenkę z jakimś tam Justinem.
- Bieber czy Timberlake.
- Bieber. - prychnęłam i zamówiłam dla nas śniadanie. Chwilę potem przyszła Libby.
- Za 20 minut jedziemy do studia.
- Już ?! - okazałam zdziwienie.
- Nie marnujmy czasu, mała. Jedz szybciej , to jeszcze autografy porozdajesz.
- Już. Ryan , choć. - powiedziałam i uśmiechnęłam się do dużego.
- Już. - wepchnął sobię końcówkę kanapki do ust.
Ruszyłam się w stronę wyjścia i zobaczyłam wielu moich fanów. Wyszłam , Ryan stał obok i obserwowal wszystkich. Zaczęłam rozdawać autografy i robić sobie zdjęcia z fanami. Kochałam ich, choć ich nie znałam. Byli ze mną w trudnych chwilach , w tych dobrych też. Cieszą się z mojego szczęścia. Do tego są tacy różnorodni. Jedni podobni do mojego stylu bycia, a inni zupełnie inni.
Kiedy już skończyłam , Ryan zaczął torować i drogę. Otworzyłam drzwi od auta i krzyknęłam :
- Kocham Was ! Jesteście najlepsi ! - uśmiechnęłam się i wsiadłam.
Jechaliśmy góra 10 minut i wysiadłam przed studiem w moich Ray Bany'ach z szkłami przeciw słonecznymi. Spojrzałam na studio i głośno westchnęłam. Weszłam do środka, plątałam się między korytarzami i wkońcu weszłam do pomieszczenia , w którym miałam nagrywać piosenkę z Bieberem.
- Witam panów. - uśmiechnęłam się. - Jest ten z którym mam nagrywać ?
- Zaraz będzie.
W tym samym momencie wszedł do studia i podał mi kawę.
- Dzięki.
- Niespodziewałem się ciebie tak wcześnie. - uśmiechnął się.
- Ja też. Libby taka jest i nic już na to nie poradze.
- Wiem coś o tym. - zaśmialiśmy się. - Tak wgl to Justin.
- Natalia.
- Dziwne imię.
- Jestem w połowie z Polski.
- Aaaa , tak. Ładne imię. - uśmiechnął się.
- Dziękuję. A co nagrywamy ? - wyraźnie go polubiłam.
- Overboard.
- A nie nagrywałeś tego z Jessicką jakąś tam ? - uśmiechnęłam się, na co się zaśmiał.
- No tak, ale chcę odświeżyć ten utwór. Jak pozwolisz, to potem nagramy też teledysk.
- Jasne, już nie mogę się doczekać.
- Wyskoczymy gdzieś potem ? - spytał.
- Co ? - zapytałam dość zdzwiona.
- Eeee .. Zaśpiewać Ci piosenkę ? - próbował zmienić temat.
- Kiedy i gdzie ? - uśmiechnęłam się.
- Może tak zaraz po tym nagraniu ? Zobaczymy co da się zrobić. - zaśmialiśmy się.
- Dobra , śpiewaj.
Wyraźnie go polubiłam. Dlatego , że jest sympatyczny i nie tylko. Wydaje mi się taki prawdziwy. Mam nadzieję na wielką przyjaźń.
Zaczął śpiewać, a ja wczułam się w jego głos. Wzięłam kartki pomocnicze i zaczęłam śpiewać razem z nim. Uśmiechnął się. Postanowiliśmy zacząć nagrania. Nasze mikrofony były naprzeciwko siebie. Przez całą piosenkę Bieber starał się nawiązać ze mną kontakt wzrokowy. Jednak postanowiłam nie patrzeć się w jego czekoladowe oczy, bo moje serce głupieje. Kilka razy przez parę sekund patrzeliśmy na siebie. Po udanych próbach mieliśmy dość. Postanowiliśmy odstawić resztę pracy na jutro.
Już razem z Justinem wyszłam na zewnątrz.
- Ryan ?! - krzyczałam , a po chwili zjawił się mój przyjaciel. - Możesz ? ...
- Oczywiście. - chwilę potem mieliśmy oczyszczoną drogę. Wsiedliśmy do auta Justina i jechaliśmy, choć nie wiem gdzie. Zatrzymaliśmy się koło parku, prawie na końcu miasta. Byliśmy odizolowani od świata.
- Pięknie tu. - rozejrzałam się. - I gorąco.
- Podmuchać na ciebie ?
- Jeżeli możesz . - zaśmialiśmy się , a Bieber zaczął dmuchać mi na dekolt. - Ooo tak .
- Dobra, płuca mi siadają.
- Palisz ?
- Nie. - spojrzał na mnie. - A ty ?
- Czasami, jak mam zły dzień. Co zdarza się dosyć często.
- A to co ? - wsakazał na moje blizny po cięciach na rękach.
- Nie wytrzymuję psychicznie.
- Czyli ?
- Moimi przyjaciółkami są żyletki. Mają ostre języki. - uśmiechnęłam się.
- Widzę , że już wiele w życiu przeżyłaś.
- Niby tak. I boję się, co przyniesie przyszłość.
- Rozumiem. - Jus zsunął rękaw ze swojej ręki. Zobaczyłam blizny.
- Widzę, że mamy ze sobą wiele wspólnego.
- Też tak myślę.
- Nienawidzę wracać do przeszłości ... - do oczu napłynęły mi łzy.
- Ej no , ale nie płacz. Bo ja też się rozpłacze. - nie wytrzymałam. Emocje wzięły górę. Rozpłakałam się. Dziwne mi tak było przy nim. Przecież znamy się nie długo , a ja już wypłakuję mu się w rękaw. Ma mnie pewnie za wariatkę.
- Już dobrze, jesteś ze mną , nie dam cię skrzywdzić. - te słowa dały mi ciepło na rzołądku. Chłopak przytulił mnie i dał całusa w czoło. Serce waliło mi jak oszalałe. Czy to oznaczało miłość od pierwszego dnia znania się ?
___________________________
Wiem , że nudno. Ale mam nadzieję , że nie najgorzej. ; *
POZDRAWIAM ; *
Tagi:
Świat Młodych .
Hej. Mam dość ciekawy pomysł na bloga i jego główną bohaterkę. Mam nadzieję , że się wam spodoba.
____________________________
Natalia Dorks - 17 lat , Anglia/Warszawa. Dość długie , lokowane , brązowe włosy , zielone oczy i ostry wygląd. Zawsze mocny i ciemny makijaż powiek i rzęs. Czarne Conversy, skurzana kurtka , ciemne rurki i t-shirt z nazwą jej ulubionego rockowego zespołu. Zamknięta w sobie , zawsze wiele myśli na raz. Jest słynną gwiazdą. Gra różne rodzaje muzyki i podpasuje się dla każdego, dlatego ma wielu fanów.
Justin Bieber - 17 lat , Atlanta. Gwiazda muzyki pop. Nie ma dziewczyny, często doskwiera mu samotność.
____________________________
Natalia Dorks - 17 lat , Anglia/Warszawa. Dość długie , lokowane , brązowe włosy , zielone oczy i ostry wygląd. Zawsze mocny i ciemny makijaż powiek i rzęs. Czarne Conversy, skurzana kurtka , ciemne rurki i t-shirt z nazwą jej ulubionego rockowego zespołu. Zamknięta w sobie , zawsze wiele myśli na raz. Jest słynną gwiazdą. Gra różne rodzaje muzyki i podpasuje się dla każdego, dlatego ma wielu fanów.
Justin Bieber - 17 lat , Atlanta. Gwiazda muzyki pop. Nie ma dziewczyny, często doskwiera mu samotność.
Tagi:
opis głw. bohaterów


